poniedziałek, 25 marca 2013

Fotki :) + KONKURS!

Hello! ;-)
Przede mną kolejny z serii "Uszczuplij zadek" czyli dietowo i chęciowo na ćwiczeniowo, ale brakowo wytrwałościowo w machaniu tym i owym, gdzie wciąż coś mi ciąży ;). I tak oto przyszło pierwsze POWAŻNE kuszenie.....
BABCINE ROGALIKI

 vs.
 Koktajl z pomarańczy i jogurtu naturalnego

... I niestety... skusiłam się! Ale tylko na jednego! Resztę skonsumował Mr. Dziadzińsky z małym udziałem Małoletniej ;-)
A koktajl okazał się strzałem w 10! Niby 2 składniki, a całość... pycha!!!! I bez cukru!

O a tak jeszcze przy okazji hulającej WIOSNY... równie wiosenny Amcz :D


No i uwaga uwaga... pierwszy KONKURS na blogu!
Do wygrania:
2 lakiery marki O.P.I z serii SHATTER :)


Warunki konkursu:
2. Udostępnić zdjęcie z konkursem PUBLICZNIE
3. Dodać mój blog do obserwowanych
3. W komentarzu pod postem napisać swój adres e-mail, oraz inicjały z fb :)

Losowanie odbędzie się po zgłoszeniu się min. 70 osób :)

Zapraszam! :)

sobota, 23 marca 2013

Dieta hula!

A no no.. dietuje się! Niestety, z ćwiczeniami ciężko, bo spadek formy mam zajedwabisty.. przy dziecku?! - powiecie ;). Tyle ile ja za nią biegam to... to się okazuje ZA MAŁO! Wszystko przez nieregularne posiłki, podjadanie, DOJADANIE po Amy (oczywiście nie zawartości flachonów :p).. no generalnie to zapuściłam tyłencję przez zimę i nie ma co się pieścić!!! Dlatego od min. 1,5 tyg (pamięć do dat mam wyrąbaną w kosmos) nie jem słodyczy, a od 3 dni PICHCĘ dietetyczne posiłki. I tak oto np. wczoraj był spagetti z razowego makaronu i sosu własnej roboty! O ile makaron był zjadalny, tak z sosidłem już trochę gorzej.. ale konsumpcja generalnie zakończyła się powodzeniem! Dzisiaj był filet z kurczaka w sosie jogurtowo-musztardowym i tu... JESTEM Z SIEBIE DUMNA!! haa i jeszcze na jutro mam do odgrzania to pyszniadełko ;) Amcia bardzo dzielnie pomagała mi przy kuchceniu, bo.. zajęła się bajkami, a nie ciąganiem mnie z kąta w kąt w poszukiwaniu bliżej nieokreślonych skarbów ;-)
Tak ogólnie to wcinam dużo bananów (z płatkami owsianymi, mlekiem, czy jogurtem) + migdałów jak mam na stanie :D. Wiem wiem.. banany mają w 3 zady kcali, ale lepsze to niż czekolada!!! A taki bananik zastępuje mi.. cukier! A boo zapomniałam, że jeszcze naleśniki robiłam :) Razowa mąka, jajka, proszek do pieczenia, coś tam coś tam i rozgnieciony banan... i wszystko by było cacy gdyby wszystkie upiekły się jak pierwszy! No tyle węgla żeby w piecu zapalił.. dlatego planuję zainwestować w teflonową patelnie, bo ceramiczna jest zdradziecka, a nie chcę walić tłuszczu no bo.. bo się odchudzam o!

I z tego miejsca chcialabym pozdrowić Anę! ;-)

No, buziaki. hej!

środa, 13 marca 2013

Szejk yor PUPKA!

Tak tak, jak co wiosnę czuję potrzebę na zrzucenie zbędnego (mym zdaniem) balastu. W tym roku to jakieś 5 kg po zimie (borze borze zielony... skąd to się bierze?!), więc trochę roboty jest. No właśnie, a mała wrzuta, apropo ROBOTY - jak nie było, tak nie ma! Czuję, że trzeba będzie ruszyć zadek nie tylko do zmniejszenia objętości, ale i do poszukiwań... czegoś za granicą! Chociaż na te 3 wakacyjne miesiące.. Amcix zostałby z dziadkami, a ja może zarobiłabym tyle, że na jakiś solidniejszy czas byłby spokój. W Pl zostało mi jeszcze na bank 1,5 roku, co z magistrem to na razie nie wiem, ale kurcze no.. nie ma siły!
Tyłek rośnie, bo nie ma pracy, nie ma pracy bo wszędzie już pełna obsada, albo po prostu brak zbytu, brak zamówień, brak KASY... Jeśli tylko znajdzie się okazja to "żegnaj Gienia świat się zmienia..!" Tylko boję się jak ja to wszystko pogodzę z Amelką... tyle czasu osobno, ale kasa coraz bardziej przyciska, ech.

Idę zakręcić hulahopem i wlączyć parę pozytywnych hormonów. Skoro od 5 dni nie jem słodyczy, to sobie inaczej dogodzę, a co! No i smutną rzeczywistość też wykręcę na lewą stronę... tak tymczasowo.

Pozdrawiam, Av

piątek, 8 marca 2013

Samych słodkości...

... sobie i Wam życzę DROGIE kobiety, dziewczęta, babeczki, laski i mamuśki! Co by nam nigdy nie brakowało miejsca w szafie, lodów, kasy na zakupy, baterii w telefonie, czasu na pogaduchy, dobrej kawy i uczciwych kochających FACETÓW! Niech nam służą wszelkie dobrodziejstwa natury i techniki, coby nasz kobiecy żywot był miodem i winem płynący, a ból odczuwalny jedynie na porodówce (ale tak troszkę tylko!). 
No to moje Panie, z tej okazji - nowa odsłona bloga! Wiosna idzie, świeżość wali oknami, lepiej z góry niż spod okien, zwłaszcza tych które wychodzą na kojec gdzie miejscówę grzeją moje dwa psiaki... no "przebiśniegów" to masz tam od groma człowieku! Ale wolę się nie inhalować tą "wiosną" za bardzo, bo te zapachy akurat nie wpadają w ME GUSTA ;p Ale whatever... dziś świętujemy laski, więc w imię tradycji sztachniemy z Amciem trunkami z flachy i flasi! Ja stawiam na Malibu, a Mysia reflektuje na mix kakaouko + truskawka... też yummy ;-) Zdrowie!


poniedziałek, 4 marca 2013

Go work kobieto!


Byłam wczoraj w "swojej starej pracy" po książeczkę sanepidu co by chociaż praktyki zrobić, a nie trwonić czasu... Perspektywy na rychły powrót - teraz ŻADNE, ale płakać nie będę.. trzeba spiąć tyłek i ruszać dalej! No to ruszyłam.. się dziś rano z łoża, jak zobaczyłam na Galaxyjnym ekranie (no tak, uzależnienie od Internetu włazi mi nawet do łóżka!) ofertę pracy w klubie fitness na recepcji.. ACH JAK SKOCZYŁAM! Jednym susem i byłam przy kompie. Małoletnie śpi, więc mogłam to szybko i zgrabnie uczynić! Uczyniłam.. wysłałam maila bez załączonego CV! O ja gapa normalnie!!!!! Dosłałam drugiego, ale nie wiem jak to potraktują? Mam nadzieję, że siedzi tam ktoś z jajem i że spojrzy łaskawym okiem, a nawet dwoma na taką A. jak jak ja! Trzymajcie kciuki!!!


Buziaki!

środa, 27 lutego 2013

Yuuuhuuuu :D

Jestem jestem, jeszcze żyje po tym weekendzie.. ale było grubo! Zdać, zdałam.. kolejne egzaminy do przodu :) Jeszcze tylko 3... TRZY! I biorę się za szukanie nowej pracy, bo za długie to "wolne" a do starej już chyba nie wrócę, bo zleceń podobno jak na lekarstwo...lipa jak "cza" :/
W zasadzie to zaczęłam bardzo poważnie myśleć nad czymś własnym... chociażby robieniem rzęs! Mam okazję iść na kurs za rozsądne pieniądze, ale z drugiej strony wyprawka to koszt co najmniej 500 zł, a tu jeszcze trzeba się odrobić... ALE OD CZEGOŚ TRZEBA ZACZĄĆ :D

Nawiązując do komentarza Mamy Konradka kilka słów o Amy :)
Amelka za miesiąc kończy 2 lata, ma już całą klawiaturę w buzinie, mierzy jakieś 90 cm i dorodnie szaleje :) Czynnie uprawia wspinaczkę wysokoparapetową i zrywanie firanek, oraz skoki na złożonej desce do prasowania ;-) Trochę mało mówi, ale za to bardzo dużo rozumie i wszystko pokazuje paluszkami. Ma chłopaka Oliviera, który ma 6 lat i jest naszym sąsiadem (nie pisałam juz o tym?? ;p), chociaż teraz to bardziej związek na odległość bo Olo chodzi do przedszkola... za to Amy jeździ do Małpiego Gaju i tam wyrywa młodszych chłopców :D Codziennie pokazuje coś nowego.. mam nadzieję, że już niedługo rozbebla się na dobre, bo tylko tego brakuje! I wish ;)

Aktualny Amcz ;)


Buziaki!

sobota, 16 lutego 2013

Zmęczenie materiału?

Mam takiego 'Niechcemisieja', że mam ochotę wysłać go na księżyc... albo podrzucę na któryś meteoryt (meteor, meteoride?) jak będzie przypadkiem w pobliżu :-) w ogóle przypomniała mi się taka fajna anegdotka z majowego sylwestra na mieszkaniu w Krk :-) Otóż, wśród zacnej ekipy był taki jeden sympatyczny wspólnik mojego kuzyna (który co prawda jest Polakiem, ale od kilkunastu lat mieszka w Niemczech) i podczas pichcenia owocowych specjałów w kuchni zapytał mnie co studiuję.. ja na to, że kosmetologię ;-), a on po chwili zastanowienia rzuca: uhmm to coś związane z kosmosem tak? będziesz pracowała w NASA? :D No może jakbym nie była taką cieniaską z fizyki to kto wie.. póki co to mam plan robić kosmiczne zabiegi, dzięki którym każda klientka odleci w niebiosa! ;-)
A co do tematu, to męczę i męczę i jeszcze raz męczę SIĘ i pato, immunologie, fizjologie... bo w next weekend znów szturmuję! Trzymajcie kciuki za to, by to było ostatni raz w tym semestrze! Jak się uda to Was wirtualnie wyściskam ;-)